niedziela, 1 maja 2011

wszystko jedno

Na prawdę jest mi już wszystko jedno. Nie staram się zbyt dużo o tym myśleć, choć czasami ponoszę klęskę. Myślę, że czasem mieć wyje**** jest najlepszym rozwiązaniem dla mnie, dla nas. Za jakiś czas nie będę już o tym pamiętała, bo po co pamiętać o jakichś bzdetach, wyrywać sobie włosy z głowy przez coś co nawet nie jest w jednej setnej prawdą ? No właśnie :-).\

To mój ostatni dzień w domu, pogoda trochę mnie zawodzi, ale myślę, że w ten szczególny dzień nie może padać. Nie lubię pożegnać, a znowu trzeba spakować swoje manatki do walizki, usiąść na nią i zamknąć, modląc się, by nie pękła w szwach. Dosłownie.

Ten czas spędziłam może nie dość owocnie, ale na pewno cziling na sto procent. Nie zawalałam sobie głowy jakimiś nędznymi jazdami, choć przyznam malutki kryzysik wkradł się do mojej głowy, ale minęło. Bardzo dużo czasu poświęciłam samej sobie i moim przyjaciołom. Pomimo tego, że teraz mieszkamy w innych miastach, nadal bardzo dobrze czujemy się w swoim gronie.  Z B. jak z nikim innym świetnie mi się leniuchowało na plaży. To co lubimy najbardziej, czyli słońce, plaża i pikantne rozmowy o wszystkim i o niczym :-). Wiem, że prędko tu nie wrócę i na pewno będę tęskniła ale po tym ponad tygodniu nicnierobienia trzeba wrócić na uczelnię i stawić czoła profesorom :-)




Natalia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz