sobota, 14 maja 2011

weekend

Mimo tak fatalnej pogody wczoraj, zaszłam do Empiku i nabyłam książkę Pawlikowskiej. Kobieta, która jest dla mnie inspiracją. Inteligentna, piękna, dojrzała kobieta, która mimo upływu lat, nie rezygnuje ze swoich marzeń.




Zaczęłam też czytać Trucicielkę Schmitta, i historie opisane w niej sprawiają, że dużo myślę. O rodzinie, o przyjaciołach, o miłości. Z jednej strony chłoniesz ją stronami, w drugiej przerywasz, żeby przemyśleć to i owo. I odnieść treść do własnego życia.

Wczoraj był piątek, 13tego. Premiera płyty Marysi Starosty i Sokoła. Duet muzyczny i życiowy :-) Niestety w białostockim empiku jeszcze nie dostałam. 





A wczorajszy dzień? Dość męczący. Miałam trochę kiepski humor w drugiej części dnia. Ale zamiast się wyżywać na kim popadnie, wolałam najnormalniej w świecie pójść spać. Szukanie szkoły, i odwalanie całej roboty za ludzi z Erasmusa, którym zapewne płacą wykańczało mnie. Jeżeli nie znajdę interesującej mnie oferty, po prostu zrezygnuję i spróbuję w przyszłych latach, bo uważam, że nie warto tracić takiej szansy i na pewno sporej ilości pieniędzy na coś co mnie zupełnie nie satysfakcjonuje. Bo Turcja na 2 tygodniowe wakacje ok, ale nie na półroczny lub roczny pobyt. Dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz