poniedziałek, 2 maja 2011

no disc

Ogólnie wczoraj wypiłam desperadosa, wypłakałam się ze złości i dziś jest już jako tak. Ale jak myślę o tym, że muszę od nowa robić projekty i sprawozdania to żal mi dupę ściska. Mam za swoje, że nie wypalałam płytek. Szkoda mi też wszystkich zdjęć z imprez tak misternie podzielonych na pielgrzymkę, domki, 18tki, sylwestry itp. Co ja będę pokazywała moim dzieciom ;p ? Najgorsze jest to, że jakiś czas temu ruszyło mnie żeby usunąć wszystkie fotki z fb :D I jestem w czarnej dupie. Z muzyką mam o tyle dobrze, że mam dużo płyt, a pop na mp3ce. Dużej części i tak nie słuchałam, ale jednak żal będzie tego czasochłonnego kolekcjonowania. Albo moje filmiki z występów, które miałam tylko ja bo były nagrywane moim aparatem, wszystkie warsztaty. LOOOOOOOOOOOOOL.


ale dam radę tak, jak nie ja to kto ? ten weekend będzie pracowity.

a dziś ostatni dzień w domu, tak na prawdę już.
muszę ogarnąć pokój, walizkę, głowę i drzewka po łacinie.

Miłego dnia,
milszego ode mnie.

Ps. zrzucajcie swoje skarby na cd albo na dyski przenośne.
Bless
Natalia.


a teraz mistrzowski cover

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz