niedziela, 1 maja 2011

change my mind

Zmieniłam zdanie, wracam w środę o piątej rano, mimo, że będę mega zmęczona, na treningu z pewnością nie będę w pełni kontaktowała, a projekt na korektę będę robiła, byleby coś tylko mieć.

Są jednak jeszcze niezałatwione sprawy nieczekające zwłoki.

Całe miasto G. jest dzisiaj w Koko na koncercie. Nie powiem, strasznie mnie tam ciągnie, ale mam dwa powody dla których się mega hamuję : a) uciekająca jak woda z rąk kasa i b) nauka. Tak więc dzisiejszy wieczór spędzę na czytaniu książki i oglądaniu X-factor, tudzież milionowego już dzisiaj odcinka Laguna Beach.

Gdzie jest to piękne słońce?


Byłam dziś w kościele, choć moje myśli chwilami błądziły zupełnie gdzie indziej. Tak, to my zniewalamy siebie chcąc być wolni. Ograniczamy się podziałami, biedny, bogaty, piękny, brzydki. Wiadomo, każdy chce być zauważony, każdy chce być pożądany. I czasami staję przed lustrem i zastanawiam się: czy ja przypadkiem nie zatracam się dla tego wszystkiego ?

Czasem usprawiedliwiam się, że to zwykła chęć bycia schludnym. Tak bardzo kreują nas media i moda, że nie wyobrażamy sobie bez tego życia. Przyznaję się, nie raz staję na głowie, żyję ponad stan by mieć. I rugam się, bo kiedyś wolałam być niż mieć. Myślę, czy będę ukarana za to, że chcę być taka jak inni ? Możliwe, bo przecież Bóg tworzy nas różnymi, a my tak bardzo upodabniamy się do siebie, niejednokrotnie za dużą sumę. Gdzie podział się intelektualny rozwój, na prawdę nie wiem. W moim przypadku, myślę że nie jest jeszcze tak  tragicznie. Ale coraz częściej zapominam o swoim wnętrzu.

Czy warto jest tak zżerać się od wewnątrz ? Zatracać się dlatego wszystkiego? Może choć raz dajmy sobie spokój. Jesteśmy dorośli. Czasami najlepszym wyjściem jest chyba olanie, milczenie lub poważna, dojrzała rozmowa na poziomie z patrzeniem sobie prosto w oczy. Bez gierek, bez minek. Ale nie wiem czy z Tobą to możliwe. Za bardzo sobie wkręcam to wszystko, dlatego tak mnie to boli. Po rozmowie dziś z B. obie stwierdziłyśmy, że jestem " za bardzo". Za bardzo wrażliwa, za bardzo wnikam, za bardzo czasem lubię, za bardzo jestem miła.

 Life is not a fairy tail.


Natalia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz