sobota, 14 maja 2011
czysta brudna prawda
O tu dziś czytałam książkę. I jak nie kochać tego pięknego miasta? Ta zieleń sprawia, że człowiek od razu uśmiecha się w środku, chociaż czasem nie mam zupełnej ochoty wystawić nosa za okno. Ale kiedy widzę coś takiego, zaczynam kochać to wszystko co jest dookoła. A najwspanialsze jest to, że to wszystko mamy pod nosem, w centrum miasta, i to nie jeden park, ale niezliczoną ilość. Wchodzisz tam, siadasz na ławkę, i zapominasz o Bożym świecie, i o ruchliwej ulicy, która jest kilkadziesiąt kroków stąd.
Po spacerze wróciłam do mieszkania i postanowiłam obejrzeć film. Padło na ten :-). I bardzo słusznie, śmieszny, oczywiście law story. ale... nie z serii takich po których obejrzeniu mam ochotę rzygać wymuszoną słodyczą. Ten opowiada dość życiową sytuację dwojga ludzi we współczesnym świecie.
A teraz idę słuchać "Czystej brudnej prawdy" i czytać książkę. Proszę, nie dzwoń.
N.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)






cudowny blog ♥♥
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:
http://roxyolsen.blogspot.com/