Mam już nowy dysk. Ta jakże wielka przyjemność kosztowała mnie 230 zł. Moje załamanie odnośnie utraconych projektów i plików jakoś zmalało. Ogólnie to nie chce mi się ściągać nawet winampa.
Następny tydzień będzie dość hardkorowy, w związku z czym, żeby było little lżej muszę trochę ogarnąć w tej weekend. Wykończenie rzeźby, zrobienie reliefu, ogarnięcie sprawozdań, zrobienie projektu na budownictwo i kolos z szaty w poniedziałek. Aaaa.
Oficjalnie mam już weekend od jakichś 2 godzin.Wróciłam z wf i bez większych wyrzutów sumienia poszłam spać, jakie to przyjemne. Jakie mam plany na dziś? Chyba obraz, i o ile będę miała chęć to może zacznę robić coś z wyżej wymienionych rzeczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz