Wczorajszy dzień był taki 50/50. Na pewno dobrym zakończeniem dnia był świetny efekt mojej pracy. Moje pierwsze dredloki zrobione, niestety kabel od aparatu mi się zepsuł i za żadne skarby nie chce się ładować, więc na zdjęcia muszę trochę poczekać.
Sobota zaczęła się bardzo wcześnie i energicznie. Zaczęłam kombinować coś na ten zbliżający się wielkimi krokami hardkorowy pogrom na uczelni. Jednak po przerwie obiadowej absolutnie nie było mowy o jakiejkolwiek nauce. Wciągnęłam się w wir poszukiwania nowych dźwięków, myślę, że z dość dobrym wynikiem. Teraz moje szyby drgają od basów w nowym wydaniu. Postanowiłam, że muszę trochę wyczilować, bo w tym tygodniu będzie dość ciężko. Miniony był jakąś istną teksańską masakrą z piłą mechaniczną. Pot i łzy, w pewnym tego słowa znaczeniu. Moja złość i frustracja sięgały zenitu, zmęczenie chyba sprawiało, że byłam mega rozdrażniona i swój stres wyładowywałam na tych, których kocham najbardziej. Jednak wróciłam na ziemię, przeprosiłam z pokorą tego kogo trzeba i oto jestem znowu. Na nogach. Jeszcze nie w pełni gotowa na to, co ma się wydarzyć w przyszłym tygodniu, ale wszystko powoli, po kolei.
Obejrzałam sobie dziś Och, Karol 2. Szukałam czegoś z trochę ambitniejszego kina, ale wykończona przeglądaniem filmów typu Dziewczyny z drużyny czy głupi i głupszy, zakończyłam polowanie i kliknęłam po prostu na to. Chwilami śmieszne, nawet wątek ma :) Nie zadzieraj z dziewczynami. Znam paru takich, którym przydałaby się nauczka na kształt tej filmowej, dobrze by im to zrobiło i nauczyłoby jak szanować kobiety. Aha :-).
Jakie plany na dalszą część dnia ? Nie wiem, powinnam się uczyć z gleboznawstwa, ale nie wiem czy w tym momencie kwasowość gleby i inne niuanse interesują moją głowę. Chyba włączę muzyczkę i poukładam w szafie a potem kawa? film? książka? Nie wiem, nie wiem.
W studiu zagęszczona atmosfera. Każdy przygotowuje swój showcase. Jeszcze nie czuć tego nerwowego napięcia ale powoli można zaczynać odliczanie. Nie ukrywam, poczułam małe ukłucie w sercu na naszych zajęciach, ale widocznie na to zasłużyłam. Trzeba pokornie stać w swoim rzędzie, i pokazać to, na co mnie stać ;-) !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz