Wczoraj na treningu było kozacko. Będzie kosiwo :-) Nie mogę doczekać się już festiwalu :-)
Tak poza tym, byłam dzisiaj z Arletą na dłuuugim spacerze, oczywiście zahaczyłyśmy o Empik my love, i zobaczyłam kurs hiszpańskiego Pawlikowskiej. Nie wiedziałam, że ona pisze też książki o swoich podróżach. Szkoda, że nie ma żadnej właśnie o Włoszech lub o Hiszpanii, ale jest dużo z krajów Ameryki Łacińskiej i jutro zamierzam sobie nabyć jakąś. Jestem w trakcie załatwiania szkoły we Włoszech lub Hiszpanii i idzie to trochę dość opornie, bo moja architektura krajobrazu nie ma podpisanego kontraktu i nie wszystkie przedmioty są, więc muszę wybierać to, co choć delikatnie pod nie podchodzi. Na sto procent mogę jechać do Turcji, ale nie chcę jakoś za bardzo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz