niedziela, 13 lutego 2011

the end of Ist term



Miałam w liceum 4 z matmy i 74% z matury.
Ale ogólnie nie polecam studiowania na kierunku na którym owa matma się znajduje.
Chyba że jesteś mózgiem - bo jedyna rzecz jaka była w liceum, to dodawanie i mnożenie.

Jutro idę walczyć o 3 do indeksu.
Ogólnie jestem z siebie dumna.
Są trzy trójki, ale są także piątki i czwórki, co niezmiernie mnie cieszy.

Zaliczyłam drzewka po łacinie, cholerne kamienie, przez które płakałam,
oddałam wszystkie formatki, zrobiłam wszystkie tak czasochłonne mapki,
oddałam wszystkie prace z rysunku ( dokończone), dwie z pięciu oddanych wiszą już na uczelni.
oddałam wszystkie cholerne sprawka, przez które czasem kładło się spać o 3-4 w nocy
zaliczyłam wszystkie sprawozdania z ekologii, przez które nienawidzę excela i worda,
wiem jaki jest proces otwierania i zamykania aparatów szparkowych
jak zbudowane są te wszystkie białka, lipidy, węglowodany
pentozy, rubisco, par, i inne równie magicznie brzmiące pojęcia
wyprałam i wyprasowałam mój fartuch, złożyłam w kostkę i włożyłam na przysłowiowe dno szafy
przysłowiowe, bo moja szafa jest zawalona pędzlami farbami szpachlami itp
wypiłam hektolitry kawy, pochłonęłam kilogramy pestek
wydrukowałam i skserowałam milion stron
ale opłacało się, już jutro będę miała wszystko za sobą.

a od marca... zasady projektowania, dendrologia, grafika inżynierska i mój kochany rysunek.




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz