Oddałam indeks do dziekanatu, nasłuchałam się jaki to wielki kłopot - bo przedmioty przepisałam nie w kolejności... :-).
Wsiadłam w 26kę, przeszłam się nasłonecznioną częścią chodnika na Piłdsudskiego,
idzie znowu on,
jestem ślepa,
ale jego czerwono-czarną kurtkę w kratę wszędzie rozpoznam.
Wsiadłam w 26kę, przeszłam się nasłonecznioną częścią chodnika na Piłdsudskiego,
idzie znowu on,
jestem ślepa,
ale jego czerwono-czarną kurtkę w kratę wszędzie rozpoznam.
To za nim kiedyś rozdziawiona wyszłam nie na tym przystanku :-)
Przyjechała moja 5tka, wchodzę do piątej klatki, na niskim parterze po lewej otwieram drzwi 86.
Pobieżnie przeglądam pokój czy niczego nie zapomniałam, majstruję jakiś posiłek, żegnam się z chomikami.
Przebieram się, bo mróz nie na żarty.
Wychodzę na autobus, łaaaaaaaaaaaa patrzę już stoi.
Moje ulubione przejście dla pieszych, umrzesz a i tak Ciebie nie przepuszczą.
Wychodzę na autobus, łaaaaaaaaaaaa patrzę już stoi.
Moje ulubione przejście dla pieszych, umrzesz a i tak Ciebie nie przepuszczą.
No to rzuciłam się prawie pod samochód, kierowca chyba zczaił, że biegnę właśnie do jego autobusu. Poczekał :-)
Poszłam na dworzec, kupiłam bilet u tej milszej pani, usiadłam
i oglądając jakiś szmatławiec czekałam na swoją porę.
Poszłam na dworzec, kupiłam bilet u tej milszej pani, usiadłam
i oglądając jakiś szmatławiec czekałam na swoją porę.
Kiedy nadeszła moja pora wstałam...
szkoda tylko że słuchawki zaczepiły mi się o szczebelek w ławce i wtyczka mi się urwała :-(.
Ja jebię.!!!
szkoda tylko że słuchawki zaczepiły mi się o szczebelek w ławce i wtyczka mi się urwała :-(.
Ja jebię.!!!
Na szczęście mam pana, który na widok moich słuchawek już tylko się uśmiecha i bez słowa je naprawia :-)
Przyjechał zwalony PKS Suwałki.
Nie jestem pewna czy to na pewno był autobus, bo po tej 3,5 godzinnej podróży mogłabym przysiąc,
że przemieszczałam się lodówką na kółkach.
Nie jestem pewna czy to na pewno był autobus, bo po tej 3,5 godzinnej podróży mogłabym przysiąc,
że przemieszczałam się lodówką na kółkach.
W dodatku 2 siedzenia za mną siedziała jakaś kobieta z dzieckiem i mężem.
Z tego co gadała wywnioskowałam, że to ona w ich związku nosi spodnie.
Darła się i na niego i na dziecko. Oczywiście tak, że cały autobus to słyszał.
Poza tym przez telefon też rozmawiać nie potrafi, człowiek chce odpocząć, a ona pierniczy jakieś głupoty. Miałam ochotę odwrócić się i coś jej powiedzieć, ale skoro krzyczała na męża, nie chciałam ryzykować życia.
Moje słuchawki...dlaczego akurat teraz, kiedy tak ich potrzebuję ?
Z tego co gadała wywnioskowałam, że to ona w ich związku nosi spodnie.
Darła się i na niego i na dziecko. Oczywiście tak, że cały autobus to słyszał.
Poza tym przez telefon też rozmawiać nie potrafi, człowiek chce odpocząć, a ona pierniczy jakieś głupoty. Miałam ochotę odwrócić się i coś jej powiedzieć, ale skoro krzyczała na męża, nie chciałam ryzykować życia.
Moje słuchawki...dlaczego akurat teraz, kiedy tak ich potrzebuję ?
Zamknęłam oczy, chciałam zasnąć i przywołać do siebie jakieś przyjemne myśli.
I przyszły, ku mojej zgubie....
Co Ty mi zrobiłeś ? :-)
Co Ty mi zrobiłeś ? :-)
A teraz siedzę w domu, po mini treningu.
Jak jeszcze raz wezmę do ust coś słodkiego
to przypomnijcie mi jak wyglądają młodsze laski z mojej grupy.
Dziękuję. Miłego wieczoru.
Jak jeszcze raz wezmę do ust coś słodkiego
to przypomnijcie mi jak wyglądają młodsze laski z mojej grupy.
Dziękuję. Miłego wieczoru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz