sobota, 26 lutego 2011

Waris Dirie

Cześć jest 4:10. Niedziela.
Właśnie skończyłam oglądać Kwiat Pustyni.
Nie raz o nim słyszałam - miałam też kiedyś w ręku książkę,
ale widocznie nie byłam gotowa na nią.
Jakiś czas temu kupiłam tą książkę w Empiku, żeby mieć co robić w autobusie.
Co mnie ruszyło, że akurat dziś go obejrzałyśmy? Nie wiem.
O 2 skończyłyśmy oglądać Kolor Purpury, i tak jakoś przypomniałam sobie o tym.
Polecam gorąco. Poza tym - nie mogłam oderwać oczu od twarzy aktorki.
Chyba najpiękniejsza kobieta jaką w życiu widziałam. Serio :-)
Poza tym ta historia wywarła na mnie dość duże wrażenie.
To, co się dzieje w krajach trzeciego świata jest okrutne, powiedziałabym wręcz tragiczne.
Czasem nie mam świadomości tego, jaką szczęściarą jestem, i Ty też.
Tak samo oglądając Kolor Purpury byłam w głębokim szoku,
jaki los potrafi zgotować człowiek człowiekowi.
Ale niestety takie rzeczy dzieją się, i będą się działy.

Zostały mi jeszcze dwa wolne dni - a potem od 1wszego znowu hardkore.
Te dwa, w sumie trzy tygodnie chciałam spędzić tak, jak lubię.
Czyli zwykłe leżenie brzuchem do góry, patrzenie w sufit, przesłuchiwanie płyt od a do z.
Oglądanie filmów, czytanie książek, gazet.
Czas z mamą, z kilkoma znajomymi.
Obrazu co prawda nie namalowałam, choć płótno stoi pod ścianą już jakiś czas.
Czekam na przypływ jakichś intensywnych emocji.
Może to dziś ?









chrońcie przed nagością ranka...
osłońcie miłość, żeby nie wygasła.

Gwiazdy.

Natu koi moje serce i duszę.
i spróbuj powiedzieć, że to nie jest fakin awsome.




Nigdy nie nazywałam rzeczy po imieniu.
Było jak było, i to było najważniejsze.
Definicja była nieważna. 
Nadanie etykietki nie zmieniało produktu.
'Róża tak samo pachniałaby pod inną nazwą"

Ale wiesz co ? Teraz jest lepiej.
Milej. Łatwiej. Bez żalu. Bez pretensji.
Kiedy z góry określisz relacje, 
jest prościej, przyjemniej.
Wiesz co można - czego nie.
I najważniejsze : nie trzeba grać.
Zobaczymy co z tego wyrośnie.


I chrońcie przed nagością ranka, 

osłońcie miłość żeby nie wygasła

Zasłońcie okna zamknijcie oczy,

Niech czas zaniknie, pozostanie dotyk


Closer

Obejrzyj closer

Przypomniało mi się o tym filmie w trakcie czytania książki.
Kontrowersyjny z jednej, romantyczny z drugiej strony.
Zabawne, często mocno wulgarne dialogi.
Refleksyjny...




- Chcesz moje kanapki?
- Nie jadam ryb
- Dlaczego ?
- Ryby sikają do morza.
- Dzieci też.
- Dzieci także nie jadamJ




- Już Cię nie kocham.
- Od kiedy ?
- Od teraz. 
Właśnie od teraz.
Nie chcę kłamać i nie mogę powiedzieć prawdy.
Więc....to koniec.




dlaczego mężczyźni...

Wyszłam tylko po pomadkę, ale mi nie wyszło.






Czytałam pierwszą część.. i stwierdziłam, że po prostu drugą też muszę posiadać. 
Pierwszą część chyba dam swojej córce w dzień pierwszego okresu.
A drugą w dzień osiemnastki.
Hehehe, może to zapobiegnie łamaniu jej serca, bo na mnie już za późno :-)'



I mój włoski. Mam już od koleżanki przewodniki, uczyłam się na Historię Sztuki i zakochałam się bez reszty.
Moje nowe marzenie : po Anglii pakuję filtr 50, okulary słoneczne i sandały i jadę z mamą do Włoch :-)
Myślę, że trochę też oczarowała mnie Italią książka i film "Jedz, módl się, kochaj"
Film obejrzałam, Julia Roberts - lubię to.
Książki jeszcze nie skończyłam - ale jak wiadomo - film nigdy jej nie dorówna,
bo musiałby trwać z 10 godzin.
Powieść wywołująca uśmiech na twarzy.
Tak więc Włochy - Santa Maria del Fiore, Baptysterium, Coloseum...
Here I come :-) ! 

ale najpierw może nauka ;-)
ciao ! 

piątek, 25 lutego 2011

ordinary friday

Ogólnie jestem dzieckiem Internetu. Przyznaję się, bez bicia ! 
Na kolację zrobiłam kurczaka na ostro z ananasem i ryżem.
I było sooooo damnnnn delicious.
O niebo lepsze niż to, co zamówiłam jakiś tydzień temu.
Jadłam pałeczkami, i szczerze nie dziwię się, że większość Azjatów jest szczupła.
Tak się napociłam przy tym, biceps mnie bolał.;P 
Kurczak i ananas ok - ale ryż to jakiś hardkore, po 5 min walki poszłam po widelec :) 
A. zamawiała sushi - ale że jestem jaka jestem - wiadome było, że to nie dla mnie.
Zamówiłam sobie kurczaka na słodko kwaśno z warzywami.
Zjadlam kurczaka, zjadłam ryż.
A te warzywa... nie jestem pewna czy tak bym to nazwała :-)
Przypominało to mniej więcej jakieś grzybki halucyki i inne niezidentyfikowane obiekty.
A. dała mi futomaki, i przyznam, że było całkiem całkiem;-)
Ale na surową krewetkę się nie odważyłam ;P  tak w ogóle cześć A. :*

Wczorajszy wieczór ogólnie spędziłam na oglądaniu tej Pani ;-)




How do I kill these butterflies :-) ? 

czwartek, 24 lutego 2011

Jazz dwa trzy

Ona, tak jak i Kilka numerów o niczym będzie dumnie prezentowała się na mojej półce.
Nie szkodzi, że sprezentowałam sobie już w tym miesiącu POE2 i Dziś w moim mieście.
Koncert Małpy 8mego, Twój 19tego. Can't wait.


 jak tak koniec seksu dziś śpisz na kanapie hehehe:)




namaste bitches ;] !


Baby
Butterflies they gave me such a feeling
Everytime I saw your face
They started flying

Łaziłyśmy kilka dobrych godzin po Alfie w poszukiwaniu moich leginsów.
I nic. ani jednej przeklętej pary folkowych leginsów!
allegro, dzień dobry.

I can tell this is my style
There's a warrior inside

W mojej mini garderobie brakuje mi jeszcze tylko sukienki w kwiaty, 
aviatorek z NY i fioletowych trampek z Housa bądź oldschoolowych z Bershki.

Nie wiem co zrobić ze studiami...
W sensie, wszystko pięknie ładnie, jak najbardziej.
Pójdę na egzamin na wnętrz i zobaczymy...
Bez zastanowienia brałabym drugi kierunek, ale skoro mają wprowadzić płatny to...
Nie wiem, pożyjemy zobaczymy.

W moim gniazdku muszę mieć
2 piękne monstrualne czerwone zmysłowe kieliszki do wina, które wypatrzyłam wczoraj
i ogromny kubek do mojej teiny z niezwykłą fakturą.
Komuś może to się wydać śmieszne, ale mam fioła na punkcie wnętrz i popierdułek.
w sklepie z dodatkami do domów dostaję prawie orgazmu.

To głupie i dość banalne, że pieniądze mają na mnie taki wpływ,
ale te cholerne zakupy na prawdę podnoszą mi poziom endorfin.
Coś musi... jeżeli nie ktoś, prawda? 

Jest jeszcze luty - miesiąc moich urodzin, więc wszystko, co kupuję ma etykietkę:
" z okazji urodzin :-)."
Każdy pretekst dla kobiety jest wystarczający.


No matter what you say
I'm still gonna feel this way




wtorek, 22 lutego 2011

Burlesque

Obejrzyjcie koniecznie
Jeżeli jesteście fankami musicali,
dobrej muzyki, świetnego tańca, pięknych kobiet i wątków miłosnych :-) !

trailer Burlesque


czwartek, 17 lutego 2011

homecomin

Co za dzień...
Oddałam indeks do dziekanatu, nasłuchałam się jaki to wielki kłopot - bo przedmioty przepisałam nie w kolejności... :-).
Wsiadłam w 26kę, przeszłam się nasłonecznioną częścią chodnika na Piłdsudskiego,

idzie znowu on,
jestem ślepa,
ale jego czerwono-czarną kurtkę w kratę wszędzie rozpoznam.
To za nim kiedyś rozdziawiona wyszłam nie na tym przystanku :-)

Przyjechała moja 5tka, wchodzę do piątej klatki, na niskim parterze po lewej otwieram drzwi 86. 
Pobieżnie przeglądam pokój czy niczego nie zapomniałam, majstruję jakiś posiłek, żegnam się z chomikami. 
Przebieram się, bo mróz nie na żarty.
Wychodzę na autobus, łaaaaaaaaaaaa patrzę już stoi.
Moje ulubione przejście dla pieszych, umrzesz a i tak Ciebie nie przepuszczą. 
No to rzuciłam się prawie pod samochód, kierowca chyba zczaił, że biegnę właśnie do jego autobusu. Poczekał :-)
Poszłam na dworzec, kupiłam bilet u tej milszej pani, usiadłam
i oglądając jakiś szmatławiec czekałam na swoją porę.

Kiedy nadeszła moja pora wstałam...
szkoda tylko że słuchawki zaczepiły mi się o szczebelek w ławce i wtyczka mi się urwała :-(.
Ja jebię.!!!
Na szczęście mam pana, który na widok moich słuchawek już tylko się uśmiecha i bez słowa je naprawia :-) 

Przyjechał zwalony PKS Suwałki.
Nie jestem pewna czy to na pewno był autobus, bo po tej 3,5 godzinnej podróży mogłabym przysiąc,
że przemieszczałam się lodówką na kółkach. 
W dodatku 2 siedzenia za mną siedziała jakaś kobieta z dzieckiem i mężem.
Z tego co gadała wywnioskowałam, że to ona w ich związku nosi spodnie.
Darła się i na niego i na dziecko. Oczywiście tak, że cały autobus to słyszał.
 Poza tym przez telefon też rozmawiać nie potrafi, człowiek chce odpocząć, a ona pierniczy jakieś głupoty. Miałam ochotę odwrócić się i coś jej powiedzieć, ale skoro krzyczała na męża, nie chciałam ryzykować życia.

Moje słuchawki...dlaczego akurat teraz, kiedy tak ich potrzebuję ? 

Zamknęłam oczy, chciałam zasnąć i przywołać do siebie jakieś przyjemne myśli.
I przyszły, ku mojej zgubie....
Co Ty mi zrobiłeś ? :-)


A teraz siedzę w domu, po mini treningu.
Jak jeszcze raz wezmę do ust coś słodkiego
to przypomnijcie mi jak wyglądają młodsze laski z mojej grupy.

Dziękuję. Miłego wieczoru.

LC






środa, 16 lutego 2011

holding you down

holding you down

Why you doin me so wrong ?
I just keep holdin you down


Właśnie zrozumiałam ważną rzecz. Udało mi się.
Żyję nie po to, żeby przeżyć.
Żyję by żyć.
Mam w życiu jakiś tam cel, do którego małymi krokami dążę.
Ale codziennie spełnia się jakaś część marzenia, część mnie.
Śmiało mogę powiedzieć, że jestem dziewczyną spełnioną.
Robię to - co kocham, choć nie zawsze było łatwo.
Wiem w czym jestem dobra,
Fakt - czasem mam dni, że jestem warzywem i nic mi się nie chce robić,
ale jest parę rzeczy, które naprawdę sprawiają mi przyjemność,
jak np taniec, rysowanie, malowanie czy nawet plecenie tych warkoczyków.
Nie każdy miał tyle szczęścia co ja,  i nie każdy ma swoją pasję.
Myślę, że sęk jest w tym - że ja szukałam.
Chodziłam na jakieś tańce towarzyskie, na harcerstwo, do chórku jakiegoś ;P
ale okazało się że jaki taki taniec towarzyski średnio mnie wtedy interesował
harcerstwo było fajne, ale po rozpadzie mojej drużyny znikło z mojego życia
a śpiewać po prostu nie potrafię i nigdy nie będę więc zostawiam to tym - którzy są w tym dobrzy.


Szukajcie, a znajdziecie :-)

wtorek, 15 lutego 2011

always Chuck

"-Do you... like me?
-Define 'like'."
- 'Chuck... you know that I adore all the God's creatures and the metaphors they inspire. But these butterflies have got to be murdered.'







aaaa. lets get the bitch! 


say these three words and im yours. 

pudełko czekoladek

Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz.


Obejrzałam z Arletką i chomiczkami Forresta Gumpa.
Zasłużony Oskar dla Toma Hanksa za tą rolę !
W Zielonej Mili też świetnie grał.

Co do filmu... to wywiera na mnie on wielkie emocje,
zbyt dobrze to znam...

bezowocny wtorek

w indeksie na miejscu matmy i staty stoi dumne trzy.
czego więcej chcieć od życia?
powoli, powoli wszystko zmierza ku jakiejś względnej normalności.
brakuje mi tylko jednego...

bla bla bla 
i znikły jego wewnętrzne atuty
samo opakowanie, w środku pusty, zepsuty


limit to your love


Ty już swój limit przekroczyłeś, stety lub niestety..


zapomniałeś. ała.
nagle twoje słowa stały się dla mnie taki śmieszne i banalne.
nie zapominaj, że ja ciebie znam.

Tak jak w tytule - dzisiaj zajęłam się słodkim nicnierobieniem.
Jedynym moim osiągnięciem na dziś było kupienie chomika.
Tak, chomika - mamy 250 litrowe akwarium i trzy przecudaśne chomiki.
Teraz zamiast siedzieć i gapić się w monitor leżę i gapię się na akwarium.

Dziś rano nie mogłam wstać z łóżka, nawet sturlać się czy podnieść rękę do telefonu i zobaczyć godzinę.
Non stop mam zakwasy - po sobocie, po wczoraj, po jutrze.
Moje ciało zapomniało jak to jest, a mój mózg wmówił sobie, że kocha jeść,
co nie idzie zbytnio ze sobą w parze.
Stałam tam - koło nie wiem ? gimnazjalistek, może paru licealistek, dwóch studentek
oczywiście stwierdziłam, że jestem stara i że muszę coś ze sobą zrobić.
bo ja mam swoje kształty - takie jakie mam, i ogólnie nie narzekam.
ale kiedy skontrastowałam się z dziewczynkami przed dojrzewaniem to się załamałam :=)
A więc do dzieła!


ah no i w indeksie w miejscu matmy i staty stoi dumne trzy


taki mały chomik, a ile radości.



poniedziałek, 14 lutego 2011

love math


idę do sali 205A na sąd ostateczny.
i potem albo będę beczała, albo będę prze prze szczęśliwa :-)



unfaithful

Because we both know
where I'm about to go 

niedziela, 13 lutego 2011

the end of Ist term



Miałam w liceum 4 z matmy i 74% z matury.
Ale ogólnie nie polecam studiowania na kierunku na którym owa matma się znajduje.
Chyba że jesteś mózgiem - bo jedyna rzecz jaka była w liceum, to dodawanie i mnożenie.

Jutro idę walczyć o 3 do indeksu.
Ogólnie jestem z siebie dumna.
Są trzy trójki, ale są także piątki i czwórki, co niezmiernie mnie cieszy.

Zaliczyłam drzewka po łacinie, cholerne kamienie, przez które płakałam,
oddałam wszystkie formatki, zrobiłam wszystkie tak czasochłonne mapki,
oddałam wszystkie prace z rysunku ( dokończone), dwie z pięciu oddanych wiszą już na uczelni.
oddałam wszystkie cholerne sprawka, przez które czasem kładło się spać o 3-4 w nocy
zaliczyłam wszystkie sprawozdania z ekologii, przez które nienawidzę excela i worda,
wiem jaki jest proces otwierania i zamykania aparatów szparkowych
jak zbudowane są te wszystkie białka, lipidy, węglowodany
pentozy, rubisco, par, i inne równie magicznie brzmiące pojęcia
wyprałam i wyprasowałam mój fartuch, złożyłam w kostkę i włożyłam na przysłowiowe dno szafy
przysłowiowe, bo moja szafa jest zawalona pędzlami farbami szpachlami itp
wypiłam hektolitry kawy, pochłonęłam kilogramy pestek
wydrukowałam i skserowałam milion stron
ale opłacało się, już jutro będę miała wszystko za sobą.

a od marca... zasady projektowania, dendrologia, grafika inżynierska i mój kochany rysunek.




















love loft :-)


Wsiedamy w 5N.
Wysiadamy na Malmeda.
Kierujemy kroki w stronę Loftu.
Podbijamy bar. Wybieramy jakże banalne różowe słomki.
Moje buty ciągną mnie na parkiet.
Tańczymy, śmiejemy się.
Muzyka dobra - ale nie taka jak wtedy, że tchu było brak.
Śpiewają mi sto lat, miło, ale nie lubię zamieszania wokół mojego własnego ja.
Na scenie tańczy Duży Misio, i ma czarny szalik na twarzy.
Haha, "Jest Mój ! " żartowałam sobie.
Impreza się toczy.
Nagle podbija do mnie Pan Duży Misio.
W duszy modlę się : proszę tylko nie to.
A jednak...
Nie chcę z nim tańczyć, ale nie powiem mu przecież "spadaj"

Misio- Tańczysz gdzieś ?
Ja - Od dziś w FPC
Misio - Uuu, to szkoda, bo ja w danceoffni.
Ja - [ chyba we śnie ;) ]

Uciekam z parkietu.
D. oczywiście nie omieszkał powiedzieć Misiowi, że mam urodziny.
Klęknął przede mną, Boże ale wstyd. Wstawaj.

D - Dobrego striptizera wynajęłem Ci na urodziny ?
Ja - Zajebistego :-)

Piwko, Black Devil, znowu parkiet.
I o mój Boże. Idzie znowu on.
Czy oni nie rozumieją słowa NIE ?

Misio - Pokaż jakieś tricki
Ja - Wstydzę się
Misio - nie martw się, ja też krótko tańczę
Ja - chyba wcale :-)

Milionowy raz schodzę z parkietu i NAGLE
Misio podności mnie i zanosi na parkiet.
hahahahaha

Ja - Słuchaj, nie chcę z Tobą tańczyć i nie dotykaj mnie dobrze?
Misio - ale zobacz ja jestem miły nic Ci nie zrobię
Ja - jesteś nachalny

Czułam się jak w podstawówce, uciekanie od kolegi którego się nie lubi i chowanie się za filarem.
Ja to mam farta.

Tańczę ze swoimi, w końcu dobrze się bawimy.
Paulina klepie mnie po ramieniu, patrzę Misio tańczy z jakąś Blondi na scenie.
Thanks God.
"Zdradza Ciebie ;P "
Tym lepiej.

Leci sobie dobra nutka. nagle podbija Misio.
Już mnie to nie dziwi.
Nagle, o kurwa, on mnie podnosi, i zanosi na scenę.
Rodem z czasów kamienia łupanego, kiedy władczy mężczyzna ciągnie swoją zdobytą kobietę za włosy.

Wszyscy się na nas patrzą. Nie tak sobie wyobrażałam mój debiut...
Schodzę zirytowana z parkietu.

Lubię się pozbijać z jakimiś dobrymi wariatami, ale nienawidzę czegoś na SIŁĘ.

Materiału na chłopaka nie znajdziesz na dyskotece.

Nagapiłeś się :-)?

klik

bday

piję piję piję i piję i tanczę:-)

obudziłam się w momencie kiedy Beyonce zaczęła śpiewać
Why don't you love me ?

To mamcia dzwoni. o 9.30, God ! przecież to jeszcze noc !
Chciałam przewrócić się na drugi bok, ale stwierdziłam, że jestem sparaliżowana przez zakwasy.
Ale nie narzekam.
Lepszego prezentu urodzinowego nie mogłabym mieć ^^- tak, dostałam się.

Trwało to dość długo, choreo, freestyle, koło. Ale opłacało się.
Jestem dzieckiem szczęścia - bo nie wiem jaka siła sprawiła, że zajrzałam na stronkę o 12 w nocy w piątek.

Patrzę teraz w bok, a tam tyle sprzątania po imprezie ... :-)
Muszę sprzątnąć, ale na razie łóżko mnie wzywa.
Jak ogarnę to napiszę jak się czuję jako nienastolatka.

sobota, 12 lutego 2011

what goes around...

what goes around...

Wczoraj miałam przeczucie... żeby wejść na stronkę studia FPC,
i proszę bardzo: casting.
a więc idę.
uda się :-) albo się nie uda.

piątek, 11 lutego 2011

the games you play

Wiesz co kochanie ?
Jak dla mnie to możesz wypierdalać, stanowczo.


Myślałam - że Chuck i Blair muszą być zawsze razem.
Ale życie to nie bajka.Zawsze pojawia się jakaś Raina.


Nie chcę już Ciebie. Nie za wszelką cenę :-)

proszę posłuchać !
http://www.youtube.com/watch?v=V6-pQSWjwqc


Blair i Chuck.
Cassie i Sid.
Ivy i Liam.
Haley i Nate.
Summer i Seth.
Mer i Derek.
Carrie i Big.
Effy i Freddy.
Magda M. i Piotr.