Właśnie skończyłam oglądać Kwiat Pustyni.
Nie raz o nim słyszałam - miałam też kiedyś w ręku książkę,
ale widocznie nie byłam gotowa na nią.
Jakiś czas temu kupiłam tą książkę w Empiku, żeby mieć co robić w autobusie.
Co mnie ruszyło, że akurat dziś go obejrzałyśmy? Nie wiem.
O 2 skończyłyśmy oglądać Kolor Purpury, i tak jakoś przypomniałam sobie o tym.
Polecam gorąco. Poza tym - nie mogłam oderwać oczu od twarzy aktorki.
Chyba najpiękniejsza kobieta jaką w życiu widziałam. Serio :-)
Poza tym ta historia wywarła na mnie dość duże wrażenie.
To, co się dzieje w krajach trzeciego świata jest okrutne, powiedziałabym wręcz tragiczne.
Czasem nie mam świadomości tego, jaką szczęściarą jestem, i Ty też.
Tak samo oglądając Kolor Purpury byłam w głębokim szoku,
jaki los potrafi zgotować człowiek człowiekowi.
Ale niestety takie rzeczy dzieją się, i będą się działy.
Zostały mi jeszcze dwa wolne dni - a potem od 1wszego znowu hardkore.
Te dwa, w sumie trzy tygodnie chciałam spędzić tak, jak lubię.
Czyli zwykłe leżenie brzuchem do góry, patrzenie w sufit, przesłuchiwanie płyt od a do z.
Oglądanie filmów, czytanie książek, gazet.
Czas z mamą, z kilkoma znajomymi.
Obrazu co prawda nie namalowałam, choć płótno stoi pod ścianą już jakiś czas.
Czekam na przypływ jakichś intensywnych emocji.
Może to dziś ?
chrońcie przed nagością ranka...
osłońcie miłość, żeby nie wygasła.






















