6.34. Zamknęłam drzwi od naszego mieszkania na dolny zamek ( ponoć słowo "zakluczać" nie istnieje =), tak przynajmniej twierdziła moja anglistka ). Odwróciłam się plecami do numeru dziesiątego, chwyciłam rączkę od mojej fioletowej walizki i zaczęłam schodzić po schodach. Po ponad trzy godzinnej podróży, mój but ponownie stanął na chodniku, jednym z tych niezliczonych kilometrów, jakie znajdują się w Białymstoku. Podróż nie dłużyła mi się z jednego powodu, właściwie to pierwszy raz zapragnęłam by trwała nie trzy, a z dziesięć godzin. Powód ten ma nawet imię i około 1,85 wzrostu. Ale nie o tym dziś, tu.
Kiedy zobaczyłam moje dziewczynki serce mi się uradowało, po tak długiej, wakacyjnej rozłące. Jak dobrze jest wejść do studia, które niezaprzeczalnie należy do miejsc, gdzie wszystko jest możliwe, gdzie spełniają się marzenia, rosną skrzydła. Gdzie pot i łzy niejednokrotnie płyną litrami, ale także gdzie słychać dobrą muzykę, i rytm płynący prosto z serca.
Włożyłam swoje miętowe dresy, adidasy i poszłam na Białą. I nagle, TEN moment upojenia. Dla jednego jest to haust powietrza w górach, gdzie powietrze jest zimne i orzeźwiające. Dla drugiego jest to sekunda, kiedy stoisz przed lustrem, patrzysz prosto w oczy, ale nie komuś, sobie. I wiesz TO. Wiesz, że dasz radę. I w sercu krzyczysz : Chwilo, proszę, bądź wieczna !
5....
6....
7....
8....
I WCHODZISZ ! Twoje ciało robi to, co dyktuje głowa i serce. Odtwarza choreografię, w której ułożenie ktoś być może włożył pół, a nawet całe serce. Obraz, który posiadał w głowie staje się rzeczywisty. Wiesz jakie to uczucie, kiedy ktoś tańczy tak, jak Ty mu zagrasz =)? W tym przypadku jednak nie jest to, broń Boże, negatywne stwierdzenie. To ekranizacja Twojej ulubionej książki, ale w najlepszej okazałości. Ktoś robi coś tak, jak Ty tego sobie zażyczyłeś. I co więcej, robi to z przyjemnością. Tak. To właśnie Taniec. Właściwie, to jedna z wielu twarzy Tańca. Odtwarzanie choreografii i wkładanie w nią serca to nie lada wyczyn, ale jeszcze większej siły i odwagi wymaga taniec improwizowany. Wyłączenie głowy, i tańczenie w taki sposób, jaki dyktuje Ci serce.
Co ja bym w swoim życiu robiła gdyby nie Taniec? Kim byłabym dzisiaj?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz