piątek, 9 września 2011
dźwięki życia
Jak nazywa się Twój ulubiony kawałek? Czy znasz jego słowa na pamięć ? Czy na samą myśl o nim słyszysz w głowie melodię, każdy bęben, stopę?
Obejrzałam ten klip i z począktu myślałam, że chłopak tańczy... Dopiero kilkanaście sekund później zorientowałam się, że on "miga". Nie jestem muzykiem, ale uświadomiłam sobie, że moje życie bez muzyki byłoby takie... beznadziejne ! Muzyka raz dodaje energii, raz pozwala się zrelaksować, innym razem skłania do refleksji. Zresztą... muzyka to pół, a może nawet 3/4 mojego życia, bo bez muzyki nie było by tańca. A to byłoby równoznaczne z tym, że nie wiem kim byłabym dzisiaj, gdyby nie taniec.
Dziwnym trafem, kiedy jechałam do Białegostoku ( kolejny raz w tym tygodniu !! ) obok mnie siedziały dwie głuchonieme dziewczynki. Porozumiewały się językiem migowym, albo pisały sobie smsy. Wtedy w głowie odpalił mi się powyższy klip, i pomyślałam sobie: Jak to jest nie słyszeć? To jak żyć w grze z trybem volume off. Wieczna cisza. Niesłyszysz śmiechu, krzyku, zbliżającego się niebezpieczeństwa, dzwoniącego telefonu. Właśnie, nie możesz rozmawiać przez telefon ! Nie chodzisz na dyskoteki. Na koncerty. Nigdy nie usłyszysz cudownego głosu Adele czy Beyonce. Nie potrafię sobie tego wyobrazić.
Każdego dnia doświadczamy miliona cudów. I jesteśmy przy tym tak cholernie niewdzięczni, nie zdając sobie z tego sprawy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz