Korzystam z fakty, że jeszcze przez dwie godzinki mamy niedzielę, a w tygodniu ciężko u mnie z czasem na dłuższe skrobanie czy tam stukanie w klawiaturę.
Ostatnia niedziela była mega słoneczna i spędziłam ją z moją Justynką i z Łukaszem. Park, kebab, lody, spacer itp :-) Pogoda była iście wiosenna, czego brakuje mi przez ostatnie dni, które myślę, że mocno mnie rozczarowały. I po co ten śnieżek tutaj ? Przecież było już tak dobrze.
W parku za Pałacem Branickich jakaś para, z ciekawą osobowością (co wywnioskowałam po zachowaniu i wyglądzie ) puszczała ogromne bańki. Dookoła zebrało się mnóstwo ludzi, nie tylko rodziców z dziećmi. Jak bezinteresownym i dobrym człowiekiem trzeba być, żeby swoje niedzielne popołudnie spędzić na puszczanie dzieciom baniek. To oczywiste, że robią to z czystej przyjemności, bo nie zarabiają na tym żadnych pieniędzy. Widać było, że sprawiało im to na prawdę dużo frajdy. Mi też.
Dzisiejsza niedziela w porównaniu do ostatniej była dość leniwa. Fakt faktem - wstałam o 8 rano, żeby pouczyć się dendrologii, ale zamiast tego pochłonęła mnie lektura " Dlaczego mężczyźni ....". Dwie godziny później zadzwoniła do mnie moja A. z którą mieszkam, że przyjadą z nią rodzice na kawę. Moje pierwsze słowa : A. muszę kończyć ! Pierwsza myśl: O fak!. No dobra - wczoraj coś niecoś ruszyło mnie na sprzątanie, było schludnie, ale błyszczeć raczej nie błyszczało. Niesamowite jest, że rzeczy które przeważnie robię 3 godziny z adrenaliną we krwi zajmują mi skondensowany czas ok 20 minut. Latam jak oszalała z mopem, odkurzaczem, ścierką i innymi gadżetami perfekcyjnej pani domu ;P. Po jakimś tam czasie sytuacja była opanowana.
Miałam dziś w planach grilla pod naszym studiem, ale moje dziewczyny z grupy rozchorowały się i jakoś nie miałam ochoty, lub po prostu odwagi pójść na spontanie i pogadać z ludźmi, z którymi wcześniej nie wymieniłam nawet spojrzenia, nie mówiąc już o zdaniu :-). Może jeszcze kiedyś trafi mi się okazja... Wiem, głupia jestem, czasami za mało mam w sobie spontaniczności i pewności siebie. Tylko kiedy tańczę taka jestem. Apropo tańca, to dodaję filmik nakręcony na naszym treningu, kocham tą choreo i kawałek też :)
A jak moja dendrologia ? Kuleje, i to bardzo !
A więc Ciao moi mili
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz