poniedziałek, 21 marca 2011

Nie ma skróconych dróg:-)

Dzisiejszy dzień - teoretyczny pierwszy dzień wiosny. W praktyce nie odbiegał od tego aż tak daleko. Nie wiem czy to za sprawą dziesięciu stopni na plusie czy ciepła w moim sercu. Jeszcze nie tak dawno temu, bo w sobotę, siedziałam zdołowana i pesymistyczna na kanapie pod kocem oglądając Tv. A dziś mam wrażenie, że

The world is mine :)!

Pisząc to przypomniał mi się klip Evidenca " Chase the clouds away"



The girl is mine, but I'll share. Ok it also yours;-)
The world is mine, but I'll share. Ołkej its also yours :-) 

W sumie - tak jak przewidywałam - dendrologia poszła mi źle, a w sumie to ściślej mówiąc - wcale mi nie poszła. Ale nie szkodzi, dzisiaj nikt nie jest w stanie odebrać mi tego co mam. Nie chodzi o materialne rzeczy, tylko o to, co czuję w sercu, tego, że moja dusza śpiewa  ( chociaż śpiewać też nie potrafię - przyznaję się bez bicia ). A więc dostałam całe zero. Ale czym jest to jedno małe zero, taka mała głupia nieznacząca okrągła cyfra.

To tak trochę jak sytuacja, w którymś z ostatnich odcinków trzeciego sezonu Skinsów. Cała paczka siedzi i opija swoje wyniki - lepsze i te lepsze mniej. Przychodzi kolej na Effy, a ta najzwyczajniej w świecie, ogłasza, że nie ma to większego znaczenia. No właśnie. Bo jakie ma ? Fajnie jak masz tą czwórę, czy piątkę. Ale co Ci to daje ? Okej, możesz dostać np nagrodę, stypendium, to dobra opcja. Wiem, bo sama z tego czerpałam jakieś profity. Możesz dostać się do lepszej szkoły - w większym mieście może faktycznie ma to jakiś sens ale w mniejszym ? Przyjmują każdego.

A wiesz jak to jest na studiach? Jedni ściągają, i dostają 5tki, inni uczą się i dostają tróje. Niby wszystko tak samo jak w liceum czy gimnazjum. Różnica jest jedna - ja studiuję to, co chcę, to co myślę, że będę lubiła robić w swoim życiu. Studia nie są obowiązkowe, więc po co na chama męczyć się z czymś, w czym w ogóle się nie widzisz w przyszłości. Jeżeli masz olewatorskie podejście do życia i szkoły, to daruj sobie szkołę i oszczędź rodzicom kasy, no chyba, że ich stać na to, to proszę bardzo :-).

Z góry zakładam, że jeżeli podejmuję się czegoś, to stanę na głowie, żeby być może nie najlepszą, ale cholernie dobrą w tym co robię. I dążę do tego - że ocena ocenie nie równa, ale umiejętnościami możesz nadrobić każdy brak na świadectwie czy w indeksie. Wiedza i mądrość jest w głowie - ocena tylko na świstku. Myślisz, że papierek zawsze pomoże ? Nie zawsze. Czasem to kwestia zwykłych koneksji, przekazywania pałeczki z pokolenia na pokolenie, czy kwestia pieniędzy.

Dla mnie cyfra nie stanowi prawdy o człowieku. Bo może w życiu przytrafił Ci się surowy nauczyciel, bo może byłeś chory i straciłeś dużo czasu, bo może wybrałeś rodzinę, dziecko, pracę.

Szkoła - przekonałam się, że często nie jest wylęgarnią osobowości tylko zwykłą instytucją państwową zarabiającą za każdą głowę jakiś pieniądz. Nie piszę tu o ogóle - na pewno są wyjątkowe szkoły, i wyjątkowi nauczyciele, którzy uczą z powołania i wyjątkowi uczniowie:-).

Ostatnio obudziłam się z kijową myślą, że do końca życia będę już dorosła, odpowiedzialna, będę pracowała. Nie będzie już wagarowania, zasypiania i innych dobrze znanych każdemu nastolatkowi rzeczy i wybryków.  Fakt - kształcę się na kierunku, który sama sobie wybrałam, który w jakiś tam sposób mi się podoba, mimo że teraz bardzo irytuje mnie te gleboznawstwo, ta cała dendrologia... Ale chcę jeszcze pobawić się w życiu, zaszaleć, robić to, co lubię. Bo na starość nie będę pamiętała tego, że na 33 stronie Dendrologii Senety była Betula Pendula. Że w indeksie miałam 3 z Matmy, a z tego czy tego 4.

 Będę pamiętała kręgle, będę pamiętała jakiś tam koncert, jakieś tam zajęcia hip hopu. Będę starą babcią, wyciągnę laptopa spod fotela - bo zakładam, że tradycyjne albumy będą już bardzo nieakturalne, odpalę facebooka czy inny przyszły super portal i pokaże mojej wnuczce:
Patrz mała, tu babcia tańczyła balet jak miała 10 lat. Tu babcia miała 16 lat i była na zawodach. A tu babcia miała 18tkę i pierwszy raz legalnie się napiła. A tutaj widzisz... tutaj babcia sadziła drzewka. Albo wejdę na Youtuba, włączę klip, nie wiem - dajmy na to Fejmu i powiem : A to Twoja babcia rapowała pod sceną na koncercie :-). I może mogłabym robić wiele pożyteczniejszych rzeczy, bardziej opłacalnych, powiększających portfel i liczbę zer na kącie. Wiele osób może będzie uważało to za nieważne, za stratę czasu.


Ale ja wiem przynajmniej, że będę robiła w życiu to, co lubię. A Ty?

Te rzeczy tworzą właśnie mnie, moją osobę.












Pytasz się dorosłego człowieka :
-Kim jesteś?

I jaką odpowiedź otrzymasz?


- Lekarzem
- Nauczycielem
- Sprzedawcą
itp itd

Nikt nie powie Ci np:
- Cześć, jestem Tomek. Jestem ustami raperów, rękoma graficiarzy i nogami bboyi,  a w wolnych chwilach się uczę.

- Cześć, jestem Natalia. Tańczę, rysuję, maluje, zaplatam włosy, jestem studentką.


Bo taka prawda. Uczysz się przeważnie ( podkreślam) przeważnie wtedy, kiedy musisz. A co robisz dla przyjemności  ? Co robisz dla siebie ? A co żeby zadowolić rodziców, babcię, koleżankę, chłopaka ?


Zawsze spełniałam czyjeś oczekiwania, zachcianki. Ale coś w końcu we mnie pękło. I pomyślałam sobie : Pierniczę to, pierniczę takie życie.


Nie mam zamiaru spełniać czyichś oczekiwań.

W życiu nie chodzi o to by sympatię zdobywać. 
Więc czasem ktoś zarzuci Ci egoizm - i co z tego?


Niedługo może podzielę się moim szczęściem.  
Dostałam je za ciężką pracę.
Pamiętaj, nie ma skróconych dróg.
To był piękny dzień.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz