Architektura krajobrazu, Boże czy ja nie porywam się z motyką na słońce ?
Przecież to społeczne samobójstwo. Dnia poprzedniego było fajniej, bo P. ze mną była.
A dziś ? Dziś jestem sama, znów wśród nieznanych obcych twarzy.
Wszyscy łypają na mnie spode łba. Tym razem już nie na hali, tylko na mniejszej sali, bo było nas stosunkowo nie dużo.
Fajnie, że poprzedniego dnia na drugiej częsci trochę osób zrezygnowało, zawsze to większe szanse dla nas, right ?
Wybieram najbardziej odległy kąt salki, żeby się nie udusić, siadam, wyjmuję ołówki, które wcześniej tak starannie ostrzyłam. Zdaje mi się, że poza tym budynkiem życie na chwilę się zatrzymało.
Tzn na 2 godziny zegarowe. Obok mnie siada jakaś dziewczyna. Zagadać? Czy nie zagadać ? Zagadać ? Czy siedzieć jak nie mowa przez 120 minut. Zagadam. Nie jest stąd, ale chodziła do szkoły plastycznej. Fak. Widzę, że delikatnie się krępuje, ma jedno oko inne a drugie inne, zielone chyba, tyle, że prawe ma dużą żółtą plamkę. Faza.
Zadanie :
Narysuj z wyobraźni kompozycję dynamiczną złożoną z trzech identycznych przedmiotów wykonanych z drewna. Tymi przedmiotami mogą być do wyboru : trzy taborety, trzy krzesła lub trzy stoliki.
Postaraj się: 1. narysować te przedmioty stosując zasady perspektywy. 2. uwzględnić modelowanie światłocieniowe (walor) oraz fakturę materiału ( teksturę drewna) w jednym z tych przedmiotów, pozostałe mogą być narysowane linearnie. Przedstaw swój pomysł interesująco. Wypełnij możliwie dużym rysunkiem cały arkusz papieru. Możesz posłużyć się rysunkami pomocniczymi.
O jaaaaaaa.........
Trzy krzesła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz