Sobota, ta sobota jest najzwyklejszą sobotą na świecie. Sprzątanie, ogarnianie, żadnych życiowych ekscesów. Pojechałyśmy na miasto do banku, niestety bank był zamknięty więc musiałyśmy iść coś sobie kupić :D. Dzisiaj mój humor jest odrobinę lepsiejszy :-) wiadomo, bo weekend. Jedziemy dzisiaj do miasta ze znajomymi z pracy do klubu na piwko :) Zapowiada się więc przyjemny wieczór. Moje mini zakupki :
Ostatnio mam manię na punkcie swoich włosów, a ostatnio też na punkcie paznokci, które z powodu moich zadań w pracy ostatnio trochę zaniedbałam. Kupiłam sobie więc jakieś tam suplementy ala skrzypowita, odżywkę Sally Hansen Miracle Cure, która niestety nie była po taniości oraz 3 ładne lakiery z Maybelline, 3 w cenie 2. :) O bransoletce i kolczykach chyba nic nie muszę pisać, bo każdy widzi co widzi ;P
Ja teraz oddalam się oglądać mój serial z maską na włosach i z henną na brwiach, co by trochę umilić sobie czas i dodać deko urody w wolnym od pracy czasie.
Ciao :)
N.
R.I.P, to the girl you used to see Her days are over, baby she's over ;-)
Tez kiedys miałam taka zajawkę, włosy, włosy i chyba muszę wrócić do niej;)
OdpowiedzUsuńA Rita fajna, taka szczera się wydaje :)