sobota, 1 września 2012

Pierwszy września

Sobota, ta sobota jest najzwyklejszą sobotą na świecie. Sprzątanie, ogarnianie, żadnych życiowych ekscesów. Pojechałyśmy na miasto do banku, niestety bank był zamknięty więc musiałyśmy iść coś sobie kupić :D. Dzisiaj mój humor jest odrobinę lepsiejszy :-) wiadomo, bo weekend. Jedziemy dzisiaj do miasta ze znajomymi z pracy do klubu na piwko :) Zapowiada się więc przyjemny wieczór. Moje mini zakupki :




Ostatnio mam manię na punkcie swoich włosów, a ostatnio też na punkcie paznokci, które z powodu moich zadań w pracy ostatnio trochę zaniedbałam. Kupiłam sobie więc jakieś tam suplementy ala skrzypowita, odżywkę Sally Hansen Miracle Cure, która niestety nie była po taniości oraz 3 ładne lakiery z Maybelline, 3 w cenie 2. :) O bransoletce i kolczykach chyba nic nie muszę pisać, bo każdy widzi co widzi ;P


Ja teraz oddalam się oglądać mój serial z maską na włosach i z henną na brwiach, co by trochę umilić sobie czas i dodać deko urody w wolnym od pracy czasie.

Ciao :)

N.




R.I.P, to the girl you used to see

Her days are over, baby she's over ;-)








1 komentarz:

  1. Tez kiedys miałam taka zajawkę, włosy, włosy i chyba muszę wrócić do niej;)
    A Rita fajna, taka szczera się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń