Co u mnie ? Dzieje się tak dużo na uczelni, i o wiele za szybko.Często jestem taka zamotana, że nie pamiętam swojego imienia i nazwiska. Powoli wykańcza mnie wstawanie przed 6 rano, potem cały ten upał i gotowanie dupy na uczelni. Pierwszy raz chyba doceniłam ten "chłodek" na naszym wydziale, który w zimę sprawiał, że bez kurtki ani rusz. Zazdroszczę maturzystom czteromiesięcznych wakacji i tego, że mogą już się smażyć na słonku. Mój tydzień zapowiada się tragicznie, intensywnie, wyczerpująco.
We wtorek mieliśmy Instalacje budowlane z dziadkiem. I ku naszemu miłemu chyba, zaskoczeniu powiedział, że darujemy sobie zerówkę i on po prostu sprawdzi nasze notatki. Małki terminator, Posiadaczka jednych z najlepszych notatek na roku ponoć hehe, od razu poszłam do biurka, dziadek postawił ptaszka, jakkolwiek to dziwnie brzmi i miałam wolny dzień. Najpierw smażenie się jak frytka na tarasie u koleżanki, a potem ciężka dla umysłu nauka na koło. Tak, zaliczyłam, na 3 co mnie nie satysfakcjonuje, no ale może poprawię jeszcze na lepszą ocenkę w wolnym czasie.Ale wróćmy do tematu, Justyna zapomniała notatek, i trochę się wkurzyła. Jako, że Pan Profesor widział jak pilnie przytakiwałam mu nie mając zielonego pojęcia o czym mówi na wykładzie miałam u niego chody. Wynegocjowałam, że koleżanka przyniesie za tydzień ten zeszyt. Ale później doszła do wniosku : kurde, pójdę skserować od kogoś i będę miała z głowy. Bierzemy notatki od koleżanki idziemy do ksero, ja patrze. FAK, skąd masz moje notatki ???????????/ Okazało się, że koleżanka, której pożyczyłam notatki do spisania, udostępniła je też innym. No kurde, nie jestem przysłowiowym Żydem, ale głupie pytanie typu: Natala dasz notatki skserowac? by dużo załatwiło. A ja tu nieświadoma, że pół roku ma moje notatki....Czy ja wyglądam na jelenia ? Paniusie będą się codziennie opalały na balkoniku, i piły driny a ja zapierniczała na uczelnię ? Co to, to nie. !!! Przyznam, delikatnie wytrąciło mnie to z równowagi, ta cała bezczelność, no ale co ja mogłam poradzić. Potem sobie odpuściłam. Jak już mówiłam, profesor stawiał dziubki na każdej kartce, w celu uniknięcia kopiowania. Jak się później okazało, zorientował się, że wszyscy mają ode mnie skserowane, bo widzicie ja i Justyna z nudów rysowałam różne kwiatki na marginesach i on sie śmiał: O znowu te kartki z segregatora z kwiatkami. Okazało się, że po moim wyjściu, zapytał się wszystkich od kogo mają notatki, i ja dostałam piątkę;P Przyszli studenci, nie dajcie się robić w balona, poza tym, notujcie wszystko, jeżeli ruszyliście już swoją łaskawą dupkę na wykład, to lepiej już wysilić tą rękę i popisać, zawsze na koniec semestru to mniej latania na ksero :) A uwierzcie mi, kopiowanie na dużą skalę znacznie uszczupla portfel ;)
***
Środowy trening przyznam, uskrzydlił mnie, i nie mogę zejść na niższy poziom.W końcu ktoś, za wyjątkiem Anitki, powiedział mi co myśli o moim tańcu, gdzie jest kozacko, gdzie muszę poprawić swoje ruchy. Szczerze, trochę się boję a z drugiej strony, nie mogę się już doczekać tego festiwalu. Nie mam jeszcze zielonego pojęcia jakie będziemy miały stroję, ale pewnie okaże się na dniach. Na obóz nie jadę z dość oczywistych powodów, bo najzwyczajniej nie miałabym na niego pieniędzy. A z faktu rozpaczliwej chęci posiadania ich od razu po sesji kierunek dom, wawa, uk.
Wracając ze środowego treningu nie śpieszyło się nam z Eweliną do domu, z tego powodu poszłyśmy do Piotra i Pawła po coś, czym mogłabym nakarmić potwora, którym jest mój żołądek. Zahaczyłyśmy o park nad Białką, znalazłyśmy tam fajne drzewo, i stwierdziłyśmy, że będzie nasze. Miło jest teraz, kiedy kończysz trening o 9, i jest jeszcze jasno. Pogadałyśmy, ja w międzyczasie pisałam z moim ex, którego imienia nie wypowiadam. W moim domu jest to zdecydowany temat tabu. Zobacz jak to ludzie sobie przypominają o Tobie w biedzie :) Kiedy docenią co stracą. Kiedyś bardzo tego pragnęłam, teraz na widok wiadomości od kogoś takiego na twarzy maluje mi się ironiczny uśmieszek pod tytułem : A nie mówiłam ? I śmieszy mnie fakt, że tak to żaden się nie odezwie, ale nagle trzem na raz przypomina się o moim istnieniu.
Wczorajszy wieczór zapowiadał się dość nudno, nie miałyśmy aż tyle kasy, żeby pójść na koncert. A szkoda. Za to nagrałyśmy własne klipy przy piwie w domu, i stwierdziłam że jesteśmy stare i głupie :)
A dziś wstałam z dziewczynami, i mimo, że mam ogromną ochotę poprzewracać się w łózku i pospać mam tyle do zrobienia.............
PONIEDZIAŁEK
zerówka z zasad projektowania
kolos z szaty roślinnej
WTOREK
oddanie projektu z zasad projektowania
wejściówka z geodezji
ŚRODA
wejściówka z gleboznawstwa
poprawa zaliczenia z grafiki
zaliczenie ćwiczeń z grafiki
CZWARTEK
oddanie projektu z budownictwa
oddanie projektu zagospodarowania szachownicy i figur w terenie, za pomocą photoshopa którego za chuja nie potrafie
PIĄTEK
speech z angola.
Ogólnie zapowiada się masakrystycznie, i jeżeli nie ogarnę większość w weekend to mam delikatnie mówiąc przewalone, także lecę ratować świat. Buzia.
N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz