piątek, 10 sierpnia 2012

Składając dziś kartony, zapaliła mi w głowie żółta lampka. Pierwszy raz od ilu? Półtora roku. Dokonałeś wyboru.


And don't get me wrong,
I know he’s not perfect in your eyes
But somehow he’s flawless in mine

And you may tell me to run, run now
But I can't do that
We're too far down the hole
He's got a hole on my soul


W tym tygodniu było dobrze, nawet bardzo. Dostałyśmy zlecenie na pracę na kilka dni. Początkowo bolały nam nogi, i strasznie wolno leciał mi czas. Po pewnym jednak czasie tak wczułam się w składanie kartonów jednocześnie słuchając muzyki i tańcząc, że mogłabym robić to cały czas do końca września. Niestety, praca była tylko na kilka dni i bardzo szybko się skończyła. Poznałyśmy nowych ludzi, nawet szef, początkowo wyglądający na średnio sympatycznego człowieka na sam koniec okazał się zajebistym kolesiem, który nie tylko nam pomagał ale jeszcze dał całą wyprawkę do domu. Na mojej karcie pojawiły się pieniążki, zostałyśmy więc na jakiś czas uratowane. Wczoraj tak dobrze mi się pracowało wczoraj, że było mi strasznie przykro, że zlecenie się już skończyło i szef nie ma nam co dać do roboty. Teraz znowu jesteśmy w punkcie wyjścia, bez pracy, tylko z kilkoma funtami do przodu. Chociaż mam całe pokaleczone ręce po składaniu kartonów cieszę się, było warto. Myślę, ze to pewnie jedna z lepszych prac jakie mogłyśmy tu dostać. Po powrocie z Darlaston poszłyśmy z Justyną do marketu na zakupy i zważywszy na to, że przez najbliższe 3 dni będę siedziała w domu postanowiłam zacząć dukana. Chcę się zmienić. 


Chciałabym żeby ten wyjazd wiele mnie nauczył. Do tej pory bardzo wiele dowiedziałam się o sobie, a jeszcze więcej o przyjaciołach, którzy przyjaciółmi nie są. Znalazł się też ktoś, kogo nie uważałam za przyjaciela, a na pewno nim jest. Sytuacje podbramkowe dopiero pokazują na kogo można liczyć. Oczywiście, najlepiej byłoby nie liczyć na nikogo i polegać na samym sobie. Oszczędza to wielu zawodów i irytacji. Muszę w końcu poznać siebie, co więcej uwierzyć w siebie, bo ciągle mam jeszcze wiele kompleksów w sobie.  To jest właśnie czas, kiedy jestem odosobniona od większości moich znajomych i mogę sobie spokojnie usiąść, przemyśleć co chcę zmienić i zrobić  to bez zbędnych komentarzy publiczności. Niestety stereotypowo Polacy są strasznie demotywujący. Mam wiele znajomych, którzy wymienią Ci wszystkie 'Ale' zamiast poklepać Cię po ramieniu i powiedzieć "Spoko, dasz rady, wierzę w Ciebie". Niestety, taka mentalność nas otacza. Całe życie udajemy, bo zawsze sugerujemy się tym, co by ludzie powiedzieli. Przez to nie nosimy rzeczy, które nam się podobają, nie przyznajemy się do muzyki której słuchamy, bo jest to równoznaczne z ośmieszeniem. Podoba mi się piosenka Justina Biebera, to dlaczego mam jej nie dodać na tablicę, jak resztę piosenek, które lubię ? Bo ludzie mnie pojadą? przestań, już dawno przestałam na to patrzeć i O Boże, walić to. Przestańmy w końcu się kryć. Plany na dziś ? Pierwszy dzień Dukana to raz, dwa, trzeba iść do agencji popytać się o jakąś pracę. Może przepuszczę też trochę kasy, jak to ze mną bywa. 

Miłego dnia kochani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz