Myślałam, że będzie cudownie. I po części może i było cudownie. Po części. Przez ponad 19cie lat mieszkałam w małym mieście, w którym każdy każdego zna, a przynajmniej tak mu się wydaje. Każdy wie o każdym wszystko, przeważnie Ci którzy nie powinni, a Ci którzy z pozoru powinni wiedzieć o Tobie wszytko, w ogóle Ciebie nie znają. W O G Ó L E . Jestem już cholernie zmęczona małomiasteczkowym życiem, małomiasteczkowymi stereotypami i najbardziej małomiasteczkowymi plotkami. Tutaj Twoja reputacja wyprzedza Ciebie o jakiś kilometr, dwa miesiące, cztery godziny. Jeszcze nie zdążyłaś go poznać, ale on już wie, z kim się kolegujesz, z kim byłaś lub nie byłaś, do jakiej dyskoteki chodzi, ile drinków wypiłaś.
Myśląc, że w większym mieście tak nie będzie, również zamykam się w schemacie. Ponoć wszędzie na świecie ludzie są tacy sami, tylko ze w większym mieście z powodu większej ilości masy, zjawiska te występują na mniejszą skalę.
Ta częściowa anonimowość po części mnie podnieca. To jak czysta kartka, którą możesz znowu zapisać. Nie jesteś skreślony od razu przez Twoją wyprzedzającą Cię reputację. Przeszłość. Od Ciebie zależy jaką ilość wiadomości o sobie chcesz dozować ludziom. Po prostu jaram się tym. Ja - ram.
Ale w każdej zalecie jest jakaś wada. Zawsze to cholerne ALE.
Będę za nią tęskniła, za moją małą Jot.
Wyszłam spocona ze studia, na wskroś mroziło mnie już niestety jesienne powietrze. Nie wzięłam płaszcza, głupia - jadę siebie w myślach. Jakieś nie wiem - 100 m do pasów, światło zmienia się na zielone. Cholera, muszę biec. Dzwoni mama, cholera wypada mi komórka i rozsypuje się na wszystkie możliwe części. Damn ! Zielone światlo diabli wzięli. Zacina intensywny deszcz, moja parasolka uległa samozniszczeniu. faaaaaaaaaaaK. doczłapuję się do tego przeklętego przystanku. 22tka za 20minut, o niee.... ale co mam zrobić ? sadzam dupę na ławce i czekam, bo co innego mi pozostało. Kiedy w końcu skończy się czekanie, a zacznie się życie? Pada mi bateria. Pada deszcz. Padam ze zmęczenia. Gapię się ślepo w przestrzeń. Po tak intensywnym treningu od czterech miesięcy siedzę odmóżdżona. I nagle do mojego mózgu wpada myśl.
JESTEM TUTAJ KROPLĄ W MORZU.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz