Do tej pory nie dodałam jeszcze zdjęć warkoczyków, a noszę je już miesiąc ! Wniosek ! Nie było mnie tutaj miesiąc. Roboty mam jak zwykle po pachy i jeszcze więcej. Gonią mnie terminy, egzaminy, projekty, rabaty i łacina. Sesja za pasem, zawody nad morzem już w ten weekend, Fairplaynival i Mazoory Style Connection również tuż tuż. A ja jak zwykle z przysłowiową ręką w misce.
Miałam chwile zwątpienia, kiedy rzygałam już całymi tymi treningami, całym moim TAŃCEM. Ale kurcze, dla takich chwil się życie. Projekt Siedem daje mi moc, i dużo dużo miłości. W Fair Playu dużo się uczę. Obserwuję tak świetnych tancerzy, Mery, Alicję, Simbę, Anitkę. Skąd Ci ludzie biorą inpiracje i siłę ?:) Nie mam zielonego pojęcia, ale - muszę koniecznie się dowiedzieć, na wypadek, gdyby znowu złapało mnie psychiczne osłabienie. Muszę wszystko dopiąć na ostatni guzik przed wyjazdem do Anglii, egzamin na drugi kierunek studiów, podrasować moje autko, znaleźć nowe mieszkanko, spakować się i zabukować bilet. I zdać sesję. Przede wszystkim. Aj Natalia :) Życia Ci nie starczy na Twoje wszystkie plany.
Sprawdzałam pogodę nad morzem w długi weekend. Kurczę ! Czy zawsze jak ja jadę gdzieś raz na milion lat musi być brzydka pogoda :(? No strasznie mi to nie na rękę, zresztą komu nad morzem deszcz jest na rękę... Mam nadzieję, że do tego czasu pogoda jeszcze ulegnie zmianie, mamy całe 5 dni. Delikatnie obawiam się warunków na drodze związanych z pierwszym meczem na euro, ale jestem pewna, że nasza ekipa wróci cała i zdrowa, miejmy nadzieję z jakimś pucharem ;-)
I cudowny kawałeczek Johnego Legenda, do którego Simba ostatnio uczył nas chorełki:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz