poniedziałek, 25 czerwca 2012

Oh heaven, 
oh heaven....
I wake with good intentions 
but the day....
it always lasts too long
 Cały wczorajszy dzień towarzyszyła mi Emeli. To był ciężki  dzień, na prawdę ciężki. Emocje, dużo emocji... a brak snu niczego nie ułatwia. Sprawia wręcz, że wszystko jest przesadnie wyolbrzymione. To ta hiperbola, o której Jasio mówił na języku polskim w gimnazjum. Kiedy masz problem, idziesz spać, a rano problemy same się rozwiązują, albo chociaż w blasku światła dziennego stają się jakby mniejsze. Ale co zrobić, kiedy noc nie jest dla Ciebie przyjazna ? Czasami nie myślisz już o tym, żeby zdać na piątkę, może czwórkę. Modlisz się o to, żeby jakoś to tam zdać i iść w końcu spać.  Tak właśnie wygląda sesja. Do tego, chłonę w tym okresie ilości czekolady, której sama zliczyć nie mogę. Wiem za to jedno, na pewno będę jeszcze długo pamiętała ten hardkore patrząc na siebie w lustro. To taki survival, jeść co masz pod ręką, byleby przetrwać, i broń Boże, nie zasnąć.
 Przede mną jutrzejszy, zdecydowanie najcięższy egzamin. Najgorsze jest to, że zupełnie nie mamy zielonego pojęcia czego się spodziewać. Oceny mam bardzo dobre, nie mam co narzekać, ale jestem już po prostu zmęczona.
 Do tego niezliczona ilość treningów i festiwal Fair Playa za tydzień. Simba dobrze nas ciśnie, ale wiem że będą tego efekty. Dziś nakładając sukienkę na egzamin stwierdziłam, że wyglądam jak mały chłopak, któremu tylko bicie w głowie. Siniaki na ramionach, siniaki na kolanach. Tak tak, są plusy i minusy tańca, ale gdyby szala przeważała na ujemną stronę, dawno bym zaniechała tej pasji. 
Kolejną rzeczą, która teraz mnie przerasta, to fakt, że w domu będę dopiero 5tego lipca. A między 7, a 11 lipca wylatuję do Anglii. Kilka dni dla mnie i dla mojej mamy, a potem zobaczymy się dopiero za trzy miesiące. Ma sa kra.  Może też jesteś tak zżyta z mamą, że rozumiesz tą masakrę. Ale głowa do góry, jadę tam by mieć lepsze jutro. I tym jakże optymistycznym zdaniem stwierdzam, że idę uczyć się z szaty roślinnej.
 

2 komentarze:

  1. Dobrze, ze ja jeszcze nie mam tych egzaminów i wszystkiego co związane ze studiami :) współczuje Ci, ale myślę,ze dasz rade !
    wybierasz się do pracy?

    OdpowiedzUsuń