sobota, 14 kwietnia 2012

Bezsenność

Badania trochę wytrąciły mnie z równowagi. Zabiegana, zajęta całym tym ambarasem z tańcem, moje troski i zmartwienia, uczelnia. Przeciążyłam swój organizm, a on zbuntował się przeciwko mnie. Muszę zwolnić, i zacząć oddychać. Znów. Jestem zmęczona, ciężko mi zasnąć w nocy, co jest paradoksem, bo w dzień, śpię do oporu, do tego stopnia, że ciężko mi się obudzić. Dużo myśli biega po mojej głowie, dużo niepoukładanych spraw i niedokończonych historii. Mam złe sny. To tak jak w kawałku HiFi Bandy, noc nie daje snu. Obiecałam sobie, że zwolnię. Obiecuję.

Dziś obudziłam się z myślą, że idę na drugi kierunek. Zawsze chciałam, ale miałam takie czy inne wątpliwości. Jednak dzisiejszego ranka wiedziałam już, że to się stanie na pewno.

 Reszta dnia minęła na niskim tonie. Zakupy, pierogi, drzemka, serial, teraz skończyłam robić mamie włosy. Zaplatanie mnie uspokaja. Melancholia, nostalgia, refleksje. Cztery lata byliśmy beztroskimi dzieciakami. Pięćset kilometrów na zawody nie mogło nas powstrzymać. Nasza czwórka, picie w samochodzie, widoki zza okna, drętwiejąca dupka od tak długiego siedzenia w aucie, nasze chore fazy, nasz śmiech. Wzgórze yapa3, Tede. To był nasz czas. A dzisiaj ? Dzisiaj nie ma Ciebie już z nami, i zamiast postawić Ci piwo, mogę już tylko zapalić Ci świeczkę i położyć białą różę. I te Twoje zdjęcie, które tam jest. Ten Twój szyderczy uśmiech na zdjęciu, kiedy stoję nad Tobą w zadumie i myślę sobie, cholera, czemu nas zostawiłeś ?
















1 komentarz: