niedziela, 12 lutego 2012

21

Jutro moje 21 urodziny. Czy czuję to w powietrzu ? Ani trochę. Czuję, że minął kolejny rok, a ja nadal nie odnalazłam spokoju w sobie. 

Czy coś się zmieniło w ciągu ostatniego roku ? Ku zaskoczeniu, tak wiele, a tak mało. Absurd, ale najwidoczniej to możliwe. Bo zdarzyło się milion nic nieznaczących na pozór rzeczy, i kilka, które sprawiły, że dzisiaj jestem trochę inna, niż byłam rok temu. Moze to nie najlepszy moment na pisanie urodzinowego posta, bo czuję w sercu gorycz. Ale może w życiu nie chodzi o same wesołe momenty ?

Cały humor dzisiejszego dnia zawdzięczam właśnie minionemu rokowi, który był dla mnie tak intensywny, nieznośny, a w niektórych aspektach, dość łaskawy. Zastanawiam się tylko, czy nie zastąpiłam tych rzeczy jedną, porządną? 

Nie chce mi się pisać kolejnych pierdół o miłości. Po prostu, przykro jest patrzeć, kiedy ktoś tak ważny dla Ciebie rusza dalej, a Ty zostajesz sama w tyle. Przykro jest też, kiedy ktoś całkowicie usuwa Ciebie ze swojego życia. W tym roku nie stało się to raz, lecz dwa razy.

Wczoraj pierwszy raz od bardzo długiego okresu poczułam, jak bardzo samotna jestem. I jak bardzo tego nienawidzę. W codziennym życiu w Bstoku nie odczuwam tego na tak wielką skalę, bo jestem zajęta uczelnią, projektami, studiem. Ale teraz kiedy mam 2 tygodnie wolnego nie wiem co zrobić ze swoim czasem. Żeby zabić w sobie te lenistwo i poskromić nicnierobienie kupiłam sobie karnet na siłownię, nową książkę, ołówki i szkicownik. Czyli wszystko, czego teraz potrzebuje moja dusza, pracy nad sobą i relaksu. Postanowiłam też, że w ramach aktywnego, dobrze wykorzystanego czasu zacznę następny obraz w klubie. Moje dziewczyny wczoraj przeszły na Karnawale Tanecznym na Galę, z czego jestem niesamowicie dumna. Serduszkiem jestem z nimi, mimo, że ciałem tutaj.  Cieszę się, też, że chłopacy są tak wyrozumiali wobec mnie. 

A tak... cóż... chyba nic nowego w moim życiu. Ciągle to samo.  Nie wiem co będę robiła za rok i kim będę. Co przeżyję w moim 21 roku, kogo spotkam, kogo pożegnam. Nie wiem nawet co będzie jutro, więc co mówić o wieczności ?



Natalia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz