We wtorek poszłam z E. na spacer. Czasami mam wrażenie, że to co się dzieje, to nie przypadek, to przeznaczenie. Bo jak można upiec tak dobre dwie pieczenie na jednym rożnie? Jej i moją?
Zostałeś przyłapany niemalże na gorącym uczynku. Zobaczyłam ten Twój, tym razem niewątpliwie desperacki uśmiech zaskoczenia. Głupio, co ?
Jak nie z tą, to na pewno z tamtą.
I tyle z tej Twojej wielkiej przyjaźni, którą starasz się upchać gdziekolwiek.
W środę po dawce chmielu wróciłam do domu i zrobiło mi się jakoś dziwnie. Jakie to irytujące, że nie potrafię za sobą pozostawić przeszłości. Zakazany owoc smakuje wciąż tak samo, i dalej go pochłaniam, choć zjadłam cały, przetrawiłam i wysrałam.
Potem położyłam głowę na białej poduszce, zamknęłam oczy i przypomniało mi się wszystko co dotyczyło mnie i C. Nie, nie, nie. To nie dla mnie.
Ja jestem stojącą latarnią morską, a on dryfuje od portu do portu, urządzając sobie niezłe zabawy na pokładzie.
Czasem zastanawiam się, czy lepiej wiedzieć czy żyć w błogiej nieświadomości ?
THE Xx - Stars. mp3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz