sobota, 20 listopada 2010

grenade


Yes, I would die for ya baby 
But you won't do the same






Jakoś odzwyczaiłam się od pisania. Czas tu strasznie szybko leci. Dojazdy zajmują większość mojego dnia, co mnie niesamowicie irytuje. Zamiast spać godzinę dłużej trzeba jechać autobusem. Zamiast pić  w domu ciepłą herbatę i czytać książkę trzeba jechać autobusem. Wszędzie jest tak cholernie daleko. Wszędzie musisz się tłoczyć ze starszymi ludźmi, którzy chyba notorycznie zapominają o higienie. ! Damn.






Z nim ? Ani krok do przodu ani do tyłu.
To się nigdy nie wydarzy. Choć zawsze dostawałam to, czego chciałam.






Siedzę w studio przed zajęciami, wychodzi on. Ciacho, ale co z tego jeżeli w głowie mam ciągle jego ?
Wyjdź już z mojej głowy, proszę.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz