Piszę do Was z Krainy Łowców Przygód ( nazwa nie jest moim wymysłem, co więcej przygody, wiadomo, jak wszędzie, także i tutaj się zdarzają :) ). Siedzę w domowych pieleszach, jestem w trakcie robienia henny i paradowania po domu w stroju kąpielowym. W planach o 11, a także przez następne parę godzin mam uskutecznianie lenistwa, leżąc plackiem na jednej z plaż. Celem jest zdobycie murzyńskiej opalenizny, co w moim wydaniu niestety owocuje jako czerwona, bardziej z wyglądu indiańska ;-). Wczoraj po trzech latach wsiadłam pierwszy raz do samochodu, i to nie do byle jakiego - tylko do mojego, własnego, cudnego samochodu :-). Wielka radość, ale i szok z oswajaniem się. Wczoraj byłam tak przejęta prowadzeniem, że nie byłam w stanie zamknąć szyby, którą zamyka się na przycisk;P. Zamierzam pojechać moją Kią w niedzielę wieczorem do Białego, więc nie mam innego wyjścia, jak tylko oswoić się z moim kółkiem :). Co po za tym ? No... nie pierwszy raz w życiu stwierdziłam ostatnio, że delikatnie się spasłam, dlatego też jestem 4 dzień na diecie Dukana. Schudłam już 3 kilogramy. Spokojnie, słyszałam już wszystkie "ale", na szczęście mam wszystkie pięć książek o tej metodzie, i zamierzam sobie je przyswoić jak biblię. Wczoraj miałam mega kryzys, bo nie mogę już patrzeć na te wszystkie sałatki, piwka, kiełbaski. Męczarnia. Myślałam, że ulegnę, ale kiedy dziś zobaczyłam, że ubyło kolejnego kilograma moja motywacja powróciła.
Przekonałam się wczoraj także, że czasami nie warto łamać swoich własnych zasad dla byle kogo. Kiedy spotykasz się twarzą w twarz z uosobieniem Twojego błędu, jest Ci na pewno głupio, że złamałaś swoją zasadę. Tym bardziej kiedy wiąże się to ze zranieniem innych. Never ever !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz