Jest pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, leżę w wyrku mamusi i słucham Franka i Back to black Amy. Za oknem praktycznie zerowa ilość śniegu. Wczoraj idąc załatwiać sprawy na mieście czułam się jak w programie ' gwiazdy tańczą na lodzie', i zaczęłam pierwszy raz w życiu żałować nałożenia Air Forców zamiast traperów. Moje zęby poczuły się zagrożone;-).
Pierwsze o co pytają znajomi ? Mikołaj był ;-)? Był. Kupiłam sobie to, co sama chciałam, czyli pióro parkera. Kurczę, pierwszy raz w życiu mam wszystko, czego zapragnę. I to jest bardzo fajne, bo to nagroda za moją ciężką pracę. Aktualnie w portfelu mam tylko jeden banknot, a na koncie po świątecznych zakupach świeci pustka. To było takie zajebiste, że w końcu mogłam kupić bliskim to, co chciałam kupić, i nie ograniczały mnie ani brak pomysłów ani brak finansów. Wczoraj moja radość z dawania osiągnęła apogeum :-).
Muszę przyznać, że dzień był dość nerwowy, jak to podczas przygotowań świątecznych bywa. Dodatkowym utrudnieniem był fakt plecenia mamie warkoczyków, przez co myślę, wszystko było znacznie opóźnione. Wydzierałam się na brata 'Prasuj koszulę', po czym sama nie wiedziałam, gdzie podziała się moja spódnica, gdzie szminka, gdzie rajstopy. Kobiety ... :-)
W tym roku święta są bardzo wyjątkowe z tego względu, że przyjechał do mnie mój starszy brat ze Stanów <3. To mój taki mały świąteczny cud. W sumie, to nie wiem czy mogę nazwać go małym cudem, bo wzrostu Bóg mu nie pożałował :-). Wzrostu no i uśmiechu, jak z reklamy Blend a med;P .
Kolejny raz stwierdziłam, że moja mama jest aniołem, bo ściągając tu Majka zrezygnowała ze swoich wakacji we Włoszech. To jest kobieta, która jest dla mnie wzorem. Dobra kobieta, czasem zbyt.
Dodatkową atrakcją było ukrywania brata w niewiedzy przed babciami, coby sprawić im niespodziankę. Obawiałam się trochę, czy nie spowodowałoby to lekkiego zawału u którejkolwiek, alen nie - jednak oprócz wzruszenia i niezmiernej radości niczego takiego nie zaobserwowałam, a babcie mają się bardzo dobrze:-).
Ogólnie to leżę w tym łóżku, objadam się cuksami i stwierdzam, że po świętach zamiast chodzić będę się toczyć. Poza tym nie mogę się doczekać śniadanka i wszystkich pyszności babciusi, bo wczoraj zbytnio się nie objadłam, ze względu na moją nierybność całkowitą. :-).
Na razie spadam się ogarniać :* Dawno nie pisałam, więc mam nadzieję, że dla przyszłości moich wspomnień muszę naskrobać to i owo.
Spokojnych.
Natalia
Na razie spadam się ogarniać :* Dawno nie pisałam, więc mam nadzieję, że dla przyszłości moich wspomnień muszę naskrobać to i owo.
Spokojnych.
Natalia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz