Wczorajszy dzień był taką porażką, że wieczorem nie byłam w stanie wyrazić swoich emocji słowami, co mogło być dość szokujące, jak na osobę ze "sraczką słowną". Dzisiaj obudziłam się i dalej zachodzę w głowę, dlaczego mam takie (nie)szczęście. Czasami mam wrażenie, że posiadam 40letnie doświadczenie kierowcy, a urywki z Prawa Agaty gdzie tytułowa bohaterka nie odpali swojego combi bez śrubokręta, nie robią na mnie większego wrażenia. Niestety mego dziecka nie można kochać miłością bezwarunkową, bo cierpliwość zdecydowanie kiedyś się kończy. Moja skończyła się wczoraj. Sama myśl o jeździe tym autem przyprawia mnie o ból żołądka. Co więcej - przyprawia o ból głowy także mojego mechanika, który bezsilnie załamuje już ręce. Klamka zapadła. Moje auto jedzie na złom, albo raczej zostanie tam zholowane...Bo nikt siłą nie zaciągnie mnie za kółko. Jest mi przykro, bo włożyłam dużo zachodu i pieniędzy w to auto, nie jeden raz beczałam też jak bezradne dziecko. To nauczka dla mnie, że nie należy być w gorącej wodzie kąpanym i że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach, niestety... Chyba muszę sobie kupić... uwaga... rower.
W końcu bezchmurne niebo...oby upalnej niedzieli !
N.
W końcu bezchmurne niebo...oby upalnej niedzieli !
N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz