sobota, 7 lipca 2012

Climax



Wczorajsza noc była dla mnie bardzo ciężka i mało łaskawa. Na to samopoczucie złożyło się kilka aspektów, które przytłaczają mnie ostatnimi dniami. Noc nie dała zbawiennego snu i ulgi, rano obudził nie upał i pot na skroniach, teraz leżę na kanapie, a firankę unosi powiew burzowego wiatru. Może kurz i emocje opadną. 

Jeden filmik potrafi z yt potrafi wywołać u mnie stróżkę łez i retrospekcje. Po rozmowie z Mery doszłam do wniosku, że czas w życiu dokonywać wyborów, być odważnym i wyciągać rękę po marzenia. Bo wstyd mi się przyznać, ale w ostatnim czasie zapomniałam siebie i swoich marzeń. Chcę ułożyć sobie w głowie kilka punktów, i spełniać je nie z jakimś tam większym zaplanowaniem, tylko iść z biegiem chwili. 

Wydaje Ci się że jesteś wolna. Ale nie jesteś, jesteś niewolnikiem własnego umysłu i własnych zahamowań. Poszłabyś do parku potańczyć wśród kolorowych fontann, ale nie pójdziesz - bo co by ludzie pomyśleli. Chcesz iść porysować do lasu, ale nie pójdziesz - bo co ludzie pomyślą, tym bardziej w takiej małej mieścinie. Chcesz wsiąść w samochód, jechać przed siebie w deszcz i śpiewać głośno piosenki, he- tego nie zrobię, bo mój portfel zbyt mocno poczuł cenę benzyny. Wszędzie jakieś ograniczenia, a największym ograniczeniem jest mój mózg, i Twój mózg.

Chcę spełniać marzenia, za trzy lata chcę się obudzić i powiedzieć, że te wstecz były cudowne, odważne i że nic bym w nich nie zmieniła.

Dla rozpoczęcia nowego rozdziału w moim życiu, przed wylotem odważyłam się na pewien krok. Jeżeli nie spróbuję, nigdy się nie dowiem, więc....


Natalia